LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Na słońcu ser się smaży 2006-07-14

Upał, 35 stopni, bazar przy Hali Mirowskiej. Z mięsa rozłożonego na ladzie straganu nikt nawet nie odgania much

Monika Kołakowska
Gazeta Stołeczna, 14. lipca 2006 r.

Na taki widok zupełnie może się odechcieć zakupów na targu. Niewiele stoisk, na których można kupić mięso, ma lady chłodnicze. Na ogół wędliny i mięso leżakują w słońcu, jakby handlarze chcieli nakarmić nimi muchy. O dziwo, dzieje się tak nawet wtedy, gdy chłodnie są. - Ludzie boją się, że kiedy schowają towar do lodówki, nikt go nie kupi - wyjaśnia sprzedawczyni z jedynego stoiska, na którym stoi tabliczka "mięso w chłodni". - Ja wolę schować mięso, niż pozwolić, żeby się zepsuło.

Wielu klientom mięso leżakujące na rozgrzanych ladach nie przeszkadza - towar idzie jak woda. Są nawet amatorzy na kiełbasę z plastikowych kontenerów, które stoją wprost na chodniku. Elokwentna sprzedawczyni, wymachując nożem, tłumaczy, że to najlepszy sposób suszenia kiełbasy. O ile jest zrobiona z dobrego mięsa. A jej kiełbasa na pewno się nie zepsuje, bo jest najlepsza.

Na targu pod Halą Banacha sytuacja wygląda bardzo podobnie. Wprawdzie mięso w niektórych stoiskach przechowywanie jest w ladach chłodniczych, ale już w budce z wędliną panuje zaduch. W okienku spocona sprzedawczyni tłumaczy, że jej towar jest pakowany próżniowo. - Zgodnie z wymogami unijnymi - podkreśla, spychając pod ladę kabanosy z białym nalotem. Choć paczki z kiełbasą są napęczniałe do granic wytrzymałości, zapewnia, że towar się nie zepsuje.

Nie lepiej jest w stoiskach z nabiałem. Pod Halą Mirowską mleko, maślanka, jogurty piętrzą się na ziemi w spuchniętych od gorąca pojemnikach. Na kawałku dykty w słońcu smaży się twaróg. Sprzedawczyni przekonuje, że nic mu nie będzie, bo za godzinę schowa go do lodówki i wystawi inny, schłodzony. To sposób wielu sprzedawców z targowiska na przechowywanie produktów mlecznych. Wykładają je tylko na chwilę, a potem zastępują "świeżymi", które też pewnie mają już bogatą historię psucia się w upale. - Handel tu jak w Afryce! Nie wiedzą, co to kontrola jakości - denerwuje się jeden z kupujących, Włoch.

Jedno ze stoisk pod Halą Banacha pod sufit zapełnione jest pudełkami jajek. W środku smród jak na kurzej fermie. Sprzedawczyni handlująca nabiałem trzyma go na słońcu. - Śmietana będzie gęściejsza - wyjaśnia beztrosko.

- Łatwo psująca się żywość: przetwory mleczne, mięsa i wędliny, również pakowane próżniowo, powinna być przechowywana w warunkach chłodniczych, czyli w temperaturze poniżej +10 stopni - tłumaczy z kolei Marianna Gach z sanepidu - W wyższej temperaturze zaczynają się namnażać szkodliwe bakterie, m.in. salmonelli i z grupy colli, które powodują ciężkie zatrucia. Trzymanie mięsa, wędlin i nabiału nawet w budkach klimatyzowanych jest niedopuszczalne, chyba że pomieszczenie ma temperaturę lodówki.

Radzi, by klienci zaopatrujący się na bazarach kupowali towar wyłącznie przechowywany w chłodniach.

wsk powrót...