LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Hipermarkety idą na wojnę, a ceny będą spadać 2006-07-15

Polskie sieci zaczynają się łączyć w obawie przed zachodnią konkurencją. Ochotę na przejęcia mają jednak również brytyjskie Tesco oraz francuski Carrefour. Co to wszystko znaczy dla klienta? Ceny w sklepach wkrótce spadną. Ale tylko na chwilę

Piotr Miączyński
Gazeta Wyborcza, 15. lipca 2006 r.

Handlowcy nie mają wątpliwości. - Zaczęła się długo oczekiwana konsolidacja branży - twierdzi Andrzej Maria Faliński, sekretarz generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zrzeszającej hiper- i supermarkety.

Długo oczekiwana, bo krajowy handel jest według Falińskiego ewenementem. Na żadnym tak dużym rynku w Europie nie działa dwudziestu kilku dużych operatorów, tylko pięciu-sześciu. Na dodatek nasz handel jest mocno rozdrobniony. Trzy największe sieci (Tesco, Biedronka i Real) mają tylko 13 proc. rynku - wynika z badania ACNielsen. Daje nam to jedno z ostatnich miejsc wśród członków Unii Europejskiej. Wyprzedzają nas Czesi - 31 proc. Słowacy i Węgrzy - ponad 40 proc., nie mówiąc już o Norwegach, Szwedach i Duńczykach, gdzie największe sieci mają ponad 80 proc. rynku.

Polski handel atakuje

Pierwsze do łączenia wzięły się według Falińskiego polskie sieci. Kilka dni temu gruchnęła wiadomość, że jedna z największych i najbardziej dynamiczniej rozwijających się polskich sieci Polomarket (ok. 160 sklepów) przejmie 17 supermarketów krakowskiej sieci ABC. Negocjacje, jak dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta", zbliżają się do końca.

Dwa miesiące wcześniej branżą handlową wstrząsnęła informacja o połączeniu giełdowej lubelskiej grupy Eldorado z białostocką firmą BOS (transakcja się jeszcze nie zakończyła). Obie sieci specjalizują się w handlu hurtowym i detalicznym.

Eldorado znane jest przede wszystkim z hurtowni oraz sieci 54 supermarketów Stokrotka. Firma prowadzi też niemal 500 sklepów franczyzowych Groszek (zarządzanych przez niezależnych przedsiębiorców). Specjaliści decyzję o połączeniu przyjęli z entuzjazmem. Firmy ich zdaniem doskonale się uzupełniają. Eldorado działa na południowym wschodzie, BOS na północy i zachodzie.

Po połączeniu lubelska grupa będzie miała osiem sieci detalicznych ze 135 sklepami o przychodach ponad 800 mln zł. Łączne obroty grupy razem z handlem hurtowym sięgną 3,81 mld zł rocznie. A Artur Kawa, prezes GK Eldorado, zapowiada, że to dopiero początek przejęć.

Z kolei w czerwcu o planach stworzenia własnej, jednolitej sieci poinformowało Społem. Dziś spółdzielcze sklepy należą do niezależnych spółdzielni regionalnych.

Konsolidacja ma przebiegać etapami. Pierwsze sklepy Społem zaczną działać na nowych zasadach jesienią. Będzie ich 900. Wszystkie sklepy Społem połączą się w ciągu trzech-czterech lat, tworząc drugą co do wielkości sieć handlową w kraju z 4 tys. sklepów i ponad 7 mld zł obrotu.

Czemu do konsolidacji branży zaczęły się brać akurat polskie firmy? - Bo boją się momentu, kiedy na zakupy wybiorą się silniejsze kapitałowo zachodnie sieci - tłumaczy jeden z analityków branży.

Ta chwila nadciąga zaś wielkimi krokami. Od kilku tygodni na sprzedaż jest 19 hipermarketów Géant oraz 279 dyskontów Leader Price należących do francuskiej grupa Casino. - Casino potrzebuje pieniędzy, a polski rynek nie jest zbyt atrakcyjny, ponieważ konkurencja jest ostra - twierdzi jedna z osób zbliżona do koncernu.

Za sklepy potencjalny kupiec zapłaci od 4,5 do 6,5 mld zł. Kolejka chętnych jest długa. Specjaliści uważają, że sklepy Casino najprawdopodobniej zostaną podzielone na trzy części i sprzedane brytyjskiemu Tesco oraz francuskim Carrefourowi oraz Auchan.

Do kupienia jest też sieć 26 supermarketów miniMal. Sklepy należą do niemieckiej grupy Rewe, historycznie pierwszej zagranicznej sieci supermarketów w Polsce. Na nasz rynek Rewe (pod marką Billa) wprowadziła firma Mitpol, której założycielem był Sławomir Wiatr, syn byłego ministra edukacji. Co ciekawe, w Billi swoje udziały miała też austriacka firma Polmarck należąca do Andrzeja Kuny i Aleksandra Żagla (zatrudniony w niej był m.in. Władimir Ałganow).

Rewe, nie mogąc dogadać się ze wspólnikami, Billę sprzedało grupie Auchan, a ta zmieniła nazwę sklepów na Elea. Z miniMalem też Niemcom nie idzie zbyt dobrze. Przychody Rewe z tej sieci z roku na rok spadają, obecnie wynoszą powyżej pół miliarda złotych. Zarząd przygotował plan restrukturyzacji sklepów, który zakłada m.in., że miniMal zmieni nazwę na... Billa. Zdaniem specjalistów Rewe czeka jednak po prostu na dobrą ofertę.

Zarówno polskie, jak i zachodnie sklepy twierdzą, że ich decyzje o konsolidacji przyspieszyły plany polityków. W parlamencie leży m.in. projekt ustawy autorstwa Samoobrony ograniczający budowę super- i hipermarketów.

Co to wszystko oznacza dla klientów?

Z konsolidacji branży przynajmniej na początku powinni cieszyć się klienci. Szykuje się bowiem wielka walka o klienta. - Sklepy będą ze sobą walczyć cenami, bo to pozwoli im ustalić, kto będzie połykał przeciwników, a kto będzie zjadany - twierdzą analitycy.

Ujednolici się też sklepowy asortyment. Dziś często nawet w sklepach tej samej sieci jedne towary są, a w innych ich nie ma. Klientowi łatwiej więc będzie kupić np. ulubiony jogurt.

W miarę upływu czasu przestanie być jednak tak różowo. Im więcej rynku przechwycą pojedyncze sieci, tym bardziej ich elastyczność cenowa zacznie maleć, a towary na sklepowych półkach - drożeć.

Z konsolidacji z całą pewnością nie będą cieszyć się też w najbliższym czasie dostawcy. Już dziś sieci wyciskają ich jak cytrynę, żądając coraz większych upustów. Aby obniżyć ceny, markety, które stosują minimalne marże, będą musiały ich jeszcze bardziej docisnąć.

wsk powrót...