LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Koniec z handlem w niedzielę 2006-07-26

Według LPR, PiS i Samoobrony sklepy mogą być otwarte tylko od poniedziałku do soboty. Zamknięcie sklepów w niedzielę może oznaczać, że z dnia na dzień pracę straci nawet 60 tys. osób

Beata Krowicka
współpraca: Tomasz Kamyk
Dziennik, 26. lipca 2006 r.

Jak nieoficjalnie dowiedział się "Dziennik", zakaz handlu w niedzielę w Polsce jest już przesądzony. Możliwe, że wejdzie w życie jeszcze w tym roku. Zamknięte zostaną wszystkie supermarkety oraz każdy sklep, w którym pracuje więcej niż dziewięć osób.

- Chcemy, by pracownicy sklepów też mieli czas dla rodziny czy na pójście do kościoła - argumentuje Tadeusz Cymański, poseł Prawa i Sprawiedliwości, które popiera nowelizacje kodeksu pracy stworzoną przez LPR. Jednak skutek zakazu może być taki, że z dnia na dzień pracę straci nawet 60 tys. osób. I to niekoniecznie tylko wśród pracowników zamkniętych supermarketów.

- Pomysł posłów jest niekonstytucyjny i zaskarżymy go do komisji Europejskiej - mówi Andrzej Faliński, dyrektor zarządzający Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. Na zakazie handlu znacznie więcej od dużych sieci hipermarketów mogą stracić właściciele butików, m.in. odzieżowych czy kosmetycznych. Niedzielna sprzedaż stanowi 20 proc. ich obrotów. - Nasze przychody zmniejszą się nawet o kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie - mówi Iwona Kasica, właścicielka sieci niewielkich sklepów kosmetycznych Taberna Saponaria. Wtedy - jak zapowiada - będzie musiała zwolnić pracowników poszczególnych sklepów.

Do podobnych wniosków mogą dojść inne sklepy, których w Polsce wg firmy GfK Polonia było pod koniec 2005 r. ok. 130,5 tys. Pracuje w nich ponad 300 tys. ludzi. Eksperci branży szacują, że po wyłączeniu niedzieli pracę może stracić co piąta osoba zatrudniona w handlu, czyli ok. 60 tys. osób. - Bezrobocie wzrośnie dokładnie o tę liczbę ludzi, którą zwolnią supermarkety - twierdzi prof. Witold Orłowski, główny ekonomista Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych. Pracę mogą też stracić pracownicy firm, które zaopatrują sklepy w towary. Zakaz spowoduje, że zamówienia będą mniejsze, więc producenci i dostawcy zaczną zwalniać ludzi.

Małe sklepy, których zakaz nie dotyczy, też - paradoksalnie - mogą upaść, bo duże sieci supermarketów, takie jak Tesco czy Albert, Przygotowują się do utworzenia niewielkich osiedlowych punktów, które mogą odebrać niedzielnych klientów drobnym sklepikarzom.

Protesty na niewiele się jednak zdadzą, bo posłowie partii koalicyjnych stoją murem za pomysłem LPR. - To ciekawy projekt, ale wymagający naniesienia zmian - tłumaczy Maks Kraczkowski z PiS, przewodniczący komisji gospodarki. To od tej partii najwięcej zależy w kwestii zakazania handlu w niedzielę. Projekt popierany jest przez LPR i Samoobronę, więc potrzebuje już tylko poparcia PiS. - Ten zakaz zostanie przez nas poparty, bo w tej chwili Polska jest bardzo daleko za standardami unijnymi - mówi Tadeusz Cymański, poseł PiS. - Uważam za wstyd to, że ta sprawa nie została jeszcze u nas uregulowana - dodaje Cymański i wskazuje przykłady Grecji, Niemiec czy Francji, gdzie w niedzielę się nie handluje.

Kiedy zakaz wejdzie w życie? - Na pewno nie przed wyborami samorządowymi, bo to mogłoby źle wpłynąć na ich wyniki - powiedział "Dziennikowi" jeden z posłów. Bez względu na to, kiedy to nastąpi, jedno jest pewne - stracą na tym nie tylko duże zagraniczne sieci handlowe, ale i setki mniejszych polskich firm.

powrót...