LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Ten pomysł może drogo kosztować 2006-07-28

Zakaz pracy w niedziele odbije się czkawką na dochodach Polaków. Pracę mogą stracić nie tylko zatrudnieni w handlu, ale także nauczyciele, księgarze i weterynarze. A im mniej będą kupowali, w tym gorszej sytuacji będą polskie firmy.

Beata Krowicka
Dziennik, 28. lipca 2006 r.

Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza, wiceprezesa Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, tylko z handlu będzie musiało odejść około 15 procent zatrudnionych, czyli co najmniej 60 tysięcy osób.

- Prawie co dziesiąta nasza restauracja działa właśnie w centrach handlowych. Jeśli w niedziele zostaną tam zamknięte sklepy, to i my nie otworzymy swoich lokali. Nie będzie to miało sensu, przyjdzie do nich o wiele mniej ludzi - mówi Krzysztof Klapa z McDonald's.

Soboty i niedziele to dni, w których centra handlowe mają najwyższe obroty, a firmy największe zyski. Ich straty bezpośrednio przełożą się na wpływy do budżetu. A im mniej pieniędzy trafi do państwa, tym mniej zarobią np. lekarze i pielęgniarki. Czemu w budżecie będzie mniej pieniędzy? Bo spadną wpływy z podatku VAT.

- Jeśli przychody sklepów zmniejszą się tylko o jedną piątą, to 22 proc. od tej kwoty nie zasili budżetu - tłumaczy Szymon Konop z firmy doradczej PMR Consulting.

Przeciwnicy ograniczeń w pracy wskazują na jeszcze jedną ważną rzecz. Skutkiem zakazu handlu będzie zmniejszenie chęci Polaków do wydawania pieniędzy. Dlaczego? Bardzo wiele osób, zwłaszcza w dużych miastach, przyzwyczaiło się do robienia zakupów w niedzielę, traktując je także jako sposób spędzania wolnego czasu. Pozbawieni tej możliwości będą wydawać mniej pieniędzy w pozostałe dni.

Jakie będą tego konsekwencje? - Może to spowodować niewielki wzrost cen - wyjaśnia Bohdan Wyżnikiewicz. Jego zdaniem, tylko w ten sposób przedsiębiorcy będą mogli bowiem rekompensować sobie straty wynikające ze zmniejszenia obrotów.

Ale nie tylko branża handlowa będzie miała kłopoty. Na bruk pójdą też między innymi fryzjerzy, kosmetyczki czy pracownicy pralni działających w dużych centrach handlowych. Do tego trzeba dodać kolejnych - zatrudnionych w barach i restauracjach. Na razie trudno nawet oszacować, ilu osób może to dotyczyć. Jedno jest pewne - z ich pensji państwo nie dostanie nawet złotówki z podatków, część z nich dopłacając nawet w postaci zasiłków dla bezrobotnych.

Są jednak firmy, które mogą ucieszyć niedzielne ograniczenia. Dotyczy to zwłaszcza branży rozrywkowej i turystycznej. Więcej czasu na wypoczynek przełoży się z pewnością na ich dochody. To jednak jedynie kropla optymizmu w morzu gospodarczych nieszczęść. Specjaliści nie kryją, że firm, które na zakazie stracą, będzie dużo więcej niż tych, które na tym zyskają.

powrót...