LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Biznes na współczuciu 2006-08-07

Sklepy przeznaczają na akcje charytatywne miliony, bo dzięki temu zarabiają jeszcze lepiej. Klienci są gotowi zapłacić więcej za towar, jeśli wiedzą, że sklep część zysków wydaje na pomoc dla ubogich

Beata Krowicka
Dziennik, 7. sierpnia 2006 r.

Wielkie sieci handlowe potrafią grać na emocjach. Wkładają wielkie pieniądze w pomoc dla ubogich dzieci, sierot i szkół, bo dzięki temu zdobywają wiernych klientów. Akcja charytatywna to lepszy sposób promocji, niż reklama w telewizji i gazetach.

Lepiej od pomocy dla najuboższych działa na klientów tylko gazetka reklamowa i impreza z okazji urodzin sklepu. Jak wynika z badań firmy AC Nielsen przeprowadzonych na zlecenie sieci handlowej Intermarche, cała reszta, łącznie z reklamami na bilboardach, zostaje daleko w tyle. Dlaczego? Polacy po prostu wierzą, że jeśli ktoś wspiera dobroczynność, to ma dobre serce. Ale to jedna strona medalu. Nie mniej ważna jest motywacja klientów, którzy - według Anny Kiljan z domu mediowego Pro Media House - chętniej kupują w sklepach chwalących się dobroczynnością, bo w ten sposób dowartościowują się. - Konsumenci czują się lepszymi ludźmi. Jeśli wybierają firmę ze względu na jej zaangażowanie w akcję pomocową, pośrednio również oni stają się jej uczestnikami - twierdzi Kiljan.

Zgodnie z tą filozofią Postępuje ogromna rzesza ludzi. Według raportu "Przedsiębiorca w krainie działań społecznych" opracowanego przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce, 86 proc. konsumentów uważa, że jeśli jakość i cena są te same, to lepszy jest produkt firmy kojarzonej z działalnością charytatywną. Nawet jeśli sieć nie oferuje najniższych cen, to wielu z nas jest wstanie nieco przepłacić w imię dobroczynności. - Na charytatywność coraz częściej możemy sobie po prostu pozwolić - tłumaczy Anna Kiljan. Do tego większość ludzi nie ma czasu, aby aktywnie angażować się w działania charytatywne. Akcje sieci handlowych są więc swego rodzaju plastrem na nasze wyrzuty sumienia. - Czyniąc dobro podczas zakupów, nie musimy wysilać się na dodatkowe koszty i poświęcać czasu - twierdzi Kiljan.

Dzięki akcjom charytatywnym sklepów i wilk jest syty, i owca cała. Dlatego sieci coraz chętniej angażują się w działalność społeczną, i to im bardziej spektakularną, tym lepiej. Intermarche organizuje więc tzw. Konwoje Muszkieterów, czyli transporty produktów do domów dziecka, parafii czy ośrodków pomocy społecznej. Akcję co roku firmuje jedna z polskich gwiazd. Tegoroczny konwój, który ruszy przed świętami Bożego Narodzenia, reklamować będzie Natalia Kukulska. - W zeszłym roku Intermarche wydało na takie transporty 700 tys. zł. W tym będzie więcej - zapewnia Magdalena Bielak, rzecznik prasowy sieci.

Działalność charytatywną wspierają praktycznie wszystkie sieci. Carrefour wydał w zeszłym roku 2,28 mln zł na datki finansowe, dary rzeczowe i sponsoring akcji prospołecznych. Z kolei grupa Metro, do której należy sieć Real, planuje w tym roku przyłączenie się do projektu Akademii Rozwoju Filantropii "Moje Stypendium". Koncern przekaże 150 tys. zł dla uczniów i studentów. Metro mocno wspiera edukację. - Od 2000 r. prowadzimy autorski projekt "Metro Edukacja", który obecnie obejmuje 14 szkół, a od nowego roku szkolnego przewidujemy dołączenie kolejnych - mówi Renata Juszkiewicz, dyrektor przedstawicielstwa grupy w Polsce. Projekt, który polega na zawodowym kształceniu uczniów, skierowany jest do szkół średnich. Uczącej się młodzieży pomaga też Tesco, które na program "Tesco dla szkół" wydało do tej pory 3,5 mln zł.

Takie akcje głęboko poruszają klientów. Gra na emocjach jest jednak uzasadniona, gdyż oznacza realną pomoc. Z kolei dla sieci handlowych jest ona gwarancją, że pomogą im zwiększyć sprzedaż. - Firmy decydując się na takie akcje, muszą być pewne, że nie stracą - mówi Kiljan.

Jednak przedstawiciele sklepów zgodnie zaprzeczają, że ich działalność charytatywna ma czysto komercyjną motywację i pozwala im budować pozytywny wizerunek marki. - Chcemy po prostu być pożyteczni - mówi Przemysław Skory z Tesco. Swoją działalność charytatywną argumentuje jedynie potrzebą serca także Biedronka. - Nie jesteśmy nastawieni na efekt reklamowy - mówi Anna Sierpińska, dyrektor marketingu sieci.

Co innego widać jednak w wypowiedziach anonimowych. Według danych zebranych przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu, 72 proc. firm przez dobroczynność chce budować swój wizerunek, 30 proc. uważa, że im się to opłaci, a 11 proc. czyni dobro, bo wymaga tego opinia publiczna.

Widać więc jak na dłoni, że firmy nie troszczą się o biednych bezinteresownie. Jednak gotowi jesteśmy im to wybaczyć, skoro pomoc trafia tam, gdzie powinna. A że przy okazji budują swój image? Trudno, w końcu też coś im się w zamian należy.

powrót...