LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Wojna o targowiska 2006-09-21
Wywiad Michała Borowskiego dla "Dziennika" wywołał burzę w Radzie Warszawy. Naczelny architekt miasta w ostrych słowach krytykuje rajców. Zarzuca im, że odrzucili projekt uchwały o centralnym zarządzie targowisk, bo sami czerpią zyski z bazarowego handlu. Radni odpowiadają: projekt był zły i nie konsultowano go wcześniej z nikim.

Radosław Górecki, Marcin Przewoźniak
Dziennik, 21. września 2006 r.

Michał Borowski nie może darować radnym Warszawy, że odrzucili jego pomysł centralnego zarządzania parkingami i bazarami w mieście. Wytoczył działa najcięższego kalibru, oskarżając radnych o konflikt interesów.

Wypowiedziami urzędnika poczuł się dotknięty wiceprzewodniczący rady miasta Mirosław Sztyber (bezpartyjny), od lat zasiadający w zarządzie Centrum Handlowego "Szembeka" i aktywnie działający w środowiskach kupieckich. - Zastanawiałem się, do kogo pan Borowski pije. Swoją działalność zawodową uprawiam legalnie, a moja rodzina nie prowadzi targowisk - mówi Mirosław Sztyber. - Uchwała o centralnym zarządzie była niedopracowana, wrzucona pod obrady z zaskoczenia i mogła być niekorzystna dla kupców. Taki zarząd skupiłby w jednych rękach absolutną władzę nad terenami często bardzo atrakcyjnymi dla inwestorów. Zarząd tej struktury miałby decydować o losie kilkunastu tysięcy warszawskich kupców i ich rodzin - argumentuje radny. I dodaje, że najpierw warto by sprawdzić pomysł miejskiego zarządzania w mniejszej skali, np. na kilku wybranych bazarach. - Zgadzam się, że na niektórych terenach trzeba zmienić administratorów, którzy źle zarządzają targowiskami. Dotyczy to tych miejsc, które są zaniedbane i przynoszą wstyd miastu. Ale nie wrzucajmy wszystkich bazarków do jednego worka - dodaje Mirosław Sztyber.

Sceptycyzmu nie kryje też radny Wiesław Drzewiecki (PiS) od dawna współpracujący ze środowiskami kupieckimi. - Projekt centralnego zarządu nie był konsultowany ani z kupcami, ani z radnymi. Jeśli miałby on koordynować politykę miasta wobec targowisk, opracowywać taryfy i ułatwiać procedury administracyjne, to czemu nie? Ale jeśli ma być to urzędnicza czapa wyręczająca organizacje kupieckie i eliminująca je z działalności publicznej, jestem przeciw - dodaje Drzewiecki.

Julia Pitera, posłanka Platformy Obywatelskiej, zasiadała przez lata w Radzie Warszawy. Zgadza się z krytyczną opinią Michała Borowskiego na temat radnych. - Wielokrotnie wyrażałam zdumienie, że osoby zawodowo związane z handlem głosują w sprawach, które dotyczą także ich. Zwykle podkreślają wtedy, że świetnie znają się na sprawach, o których decydują. To najczęstsze wytłumaczenie konfliktu interesów - mówi Pitera.

Bez odpowiedzi pozostaje na razie pytanie o koszty i opłacalność urzędu proponowanego przez Michała Borowskiego. W Katowicach, gdzie funkcjonuje Zakład Targowisk Miejskich planowane przychody sięgające prawie 9 mln "zjedzą" wydatki. Zysk z takiego zarządzania targowiskami to ledwie 150 tysięcy zł.


Co powiedział Michał Borowski
Naczelny architekt stolicy za bałagan na targowiskach i parkingach obarcza radnych: - Jak miała zapaść uchwała o targowiskach, to się okazało, że na sali obrad wśród radnych nie było większości. Dlaczego nikt nie mówi o tym, że jeden z radnych ma z rodziną targowisko w centrum miasta? On nie chce zarządu targowisk, bo wie, jak dużo by na tym stracił. Radni są przeciwni takim pomysłom, bo biją one w czyjeś interesy. Właśnie te słowa Michała Borowskiego w wywiadzie dla "Dziennika" wywołały oburzenie warszawskich radnych.
przeczytaj cały wywiad...


powrót...