LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Koniec Jarmarku Europa 2006-12-15

Bazarowy handel ma definitywnie zniknąć ze Stadionu Dziesięciolecia. Centralny Ośrodek Sportu zapowiada, że nie przedłuży umowy ze spółką Damis, która zarządza Jarmarkiem Europa. 30 czerwca umowa wygasa. To pierwszy krok do budowy Stadionu Narodowego, ale ta inwestycja wciąż jest pod znakiem zapytania. Handlujący na Stadionie Dziesięciolecia zapowiadają spektakularne protesty

Radosław Górecki, Karol Kobos
Dziennik, 15. grudnia 2006 r.

- Nie przedłużymy umowy z Damisem - zapowiedział wczoraj na łamach "Dziennika" Krzysztof Siński, szef Centralnego Ośrodka Sportu, który zarządza terenami Stadionu Dziesięciolecia w imieniu Skarbu Państwa. To nie pierwsza próba likwidacji bazaru. Jednak do tej pory spółce udawało się wynegocjować przedłużenie umowy. Dyrektor Siński twierdzi jednak, że tym razem nie ma takiej możliwości.

- No trudno, co ja zrobię - skomentował decyzję COS Bogusław Tomaszewski, szef Damisu, który na Stadionie Dziesięciolecia prowadzi Jarmark Europa. I od razu dodaje: - A co w takim razie z kupcami? Ich nie mogę zostawić samych. Muszę im pomóc. To są ludzie, którzy ciężko pracują. Wstają o pierwszej w nocy przez siedem dni w tygodniu. Żaden górnik nie pracuje tak ciężko jak oni - mówi.

Decyzja COS jest zaskakująca dla Cezarego Bunkiewicza, wiceprezesa Polskiego Klubu Gospodarczego, który zrzesza kupców z Jarmarku Europa. - Od dwóch miesięcy dobijamy się do COS. Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, nikt nie wyznaczył terminu spotkania z kupcami. Przecież z nami można się dogadać. Ale jeśli ktoś myśli, że nas się łatwo pozbędzie, niech już dziś przygotowuje transportery i reaktywuje ZOMO - powiedział. Mniej emocji okazuje Bogusław Tomaszewski: - Myślę, że zaczniemy się spotykać i z miastem i z COS po Nowym Roku. Rozmowy o Jarmarku Europa na pewno będą jeszcze prowadzone - mówi.

Problem kupców pojawił się w kampanii wyborczej o prezydenturę Warszawy. Kazimierz Marcinkiewicz, kandydat PiS, obiecywał pomoc. - Część kupców mogłaby się przenieść na podupadający bazar Różyckiego. Trochę miejsca jest też na bazarku przy ul. Banacha. Oprócz tego konieczne jest stworzenie dodatkowego miejsca. Na to znajdą się tereny, np. na Pradze - mówi dziś Marcinkiewicz. Dodaje też, że gdzieś na obrzeżach miasta można by stworzyć miejsce, gdzie handlowaliby Wietnamczycy ze Stadionu.

COS nie chce przedłużenia umowy, bo rząd pragnie wybudować w miejscu największego jarmarku w Europie kompleks sportowy. Tymczasem budowa stoi pod znakiem zapytania. Wczoraj "Dziennik" ujawnił, że prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz jest przeciwna współfinansowaniu rządowej inwestycji. Zdaniem Marcinkiewicza ta decyzja jest zaskakująca. - To może opóźnić lub wręcz uniemożliwić realizację projektu. Zaangażowanie finansowe miasta miało być też gwarancją, że miasto pomoże rozwiązać problem kupców - powiedział były komisarz stolicy.

- Rozumiemy kupców, ale nie ma potrzeby, by grozić pikietami - mówi Jarosław Jóźwiak, zastępca dyrektora gabinetu prezydenta. - Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz już szuka innych lokalizacji. Jest miejsce na Szmulkach. Kupcy zaś proponowali nam budowę pawilonów wzdłuż torów kolejowych otaczających stadion. Zaprosimy kupców do rozmów.

- COS ma bardzo ładną elewację. Myślę, że jego szef nie chciałby widzieć u siebie rozwścieczonych kupców - ostrzega Bunkiewicz.



fot. Katarzyna Mała, Dziennik

Nie rozdzielajcie kupców ze stadionu

KAROL KOBOS: 30 czerwca skończy się handel na stadionie. Pisaliśmy o tym w "Dzienniku". Co na to kupcy?

BOŻENNA KOLBA*: Wczoraj od rana cały stadion czytał "Dziennik". Dziękujemy za to, że zajęliście się naszą sprawą. Jeszcze rano mówiono nam, że jest szansa na przedłużenie umów. Teraz nikt już nic będzie nas mógł wprowadzać w błąd.

Ale to nie jest dobra decyzja dla kupców.

Przynajmniej mamy w ręku konkret. Teraz możemy iść do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, i prosić o pomoc, którą obiecała nam przed wyborami.

Na czym ma polegać ta pomoc?

Musimy natychmiast zacząć rozmowy. Pół roku to bardzo mało czasu na zorganizowanie nowego targowiska, a my dopiero zaczniemy szukać terenu. Chcemy, by miasto dało nam działkę w dzierżawę na 30 lat, bez przetargu. Tak jak kupcom z placu Defilad.

Dlaczego miasto ma wspierać kupców?

Bo oni od kilkunastu lat pracują, tworzą miejsca pracy dla siebie, swoich rodzin i producentów tego, co sprzedaje się na Stadionie.

Czy miasto jest gotowe do takich rozmów?

Pierwszym krokiem powinno być powołanie pełnomocnika do spraw miejskich targowisk. Jest ich ponad siedemdziesiąt, każde ma inny status prawny i różnych właścicieli. Ktoś musi to wreszcie uporządkować, zrobić inwentaryzację i zdecydować, które będą rozwijane, a które likwidowane. Te, które zostaną, powinny być oddane w zarządzanie samym kupcom.

Jest propozycja, by kupcy ze stadionu przenieśli się na istniejące już bazary.

Kupców ze stadionu nie powinno się rozdzielać. To jest grupa łudzi, która przez lata wypracowała wspólną tożsamość. Znają się i stanowią całość.

A jeśli miasto nie pomoże, będą protesty?

Trudno, by prywatni przedsiębiorcy strajkowali. Jeśli nie przyjdą do pracy, to stracą. Mogą pikietować, ale dużo bardziej wymowne będzie to, że z dnia na dzień zostaną bez pracy i pójdą do urzędów pracy po zasiłek. To są w większości ludzie po pięćdziesiątce. Nie znajdą innej pracy, nie wyjadą też, by jej szukać za granicą. Miasto nie może wysłać ich na bruk.

* Bożenna Kolba, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kupców i Drobnej Wytwórczości, które zrzesza m.in. kupców ze Stadionu Dziesięciolecia

wsk powrót...