LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Zaczniemy od nowa 2007-01-12

Burmistrz Słubic chce odbudować spalony, przygraniczny bazar, ale dopiero za kilka miesięcy. - Nie możemy czekać. Rozbierzmy tę ruinę bez ekspertyz i zbudujmy nowe targowisko w tym samym miejscu - mówią kupcy.

Dariusz Barański, Piotr Żytnicki, ab
Gazeta Wyborcza, 12. stycznia 2007 r.

Na spotkanie z władzami miasta do auli Collegium Polonicum przyszło wczoraj ponad 400 handlowców. Było ich tyle, że część z nich musiała stać na korytarzu. Atmosfera od początku była gorąca. - Musimy poczekać na ekspertyzy, które powiedzą, czy da się to odbudować - tłumaczył burmistrz Słubic Ryszard Bodziacki. - Ile to potrwa? Po co czekać? - krzyczeli kupcy, którzy w środowym pożarze stracili cały swój dobytek. - Może około dwóch miesięcy - odpowiedział burmistrz. Ludzie nie kryli wzburzenia. - Trzeba to rozebrać i zbudować od nowa. Sami możemy tam wejść i to zrobić - jedna z kobiet wywołała burzę oklasków.

Wszyscy chcą pomóc

Przygraniczny bazar w Słubicach spłonął doszczętnie w nocy ze środy na czwartek. Nie było ofiar, ale źródło utrzymania straciło co najmniej 6 tys. osób. Na targowisko znajdowało się 1,2 tys. stoisk. Z handlu utrzymywały się całe rodziny. - To było serce Słubic. Do pracy przyjeżdżali ludzie z całej Polski, a na zakupy - tysiące Niemców - przypominają kupcy. Policja ogłosiła wczoraj, że po wstępnych szacunkach straty wynoszą 24 mln zł.

Dramat mieszkańców znalazł się na czołówkach polskich i niemieckich mediów. Do Słubic przyjechał wojewoda lubuski Wojciech Perczak. Po spotkaniu z władzami postanowił przekazać 5 mln zł na doraźną pomoc poszkodowanym kupcom. Pieniądze trafią na konto miasta, a samorząd zajmie się określeniem wysokości pomocy dla każdego z poszkodowanych.

Kupcy nie chcą jednak doraźnych zapomóg. Gdy burmistrz zaproponował im utworzenie tymczasowego targowiska, usłyszał w odpowiedzi gwizdy. - To może nas podzielić. Jeśli jedni nie będą handlować, czekając na odbudowę bazaru, a drudzy pójdą w tym czasie na nowe targowisko, to z odbudowy nic nie wyjdzie. Miasto szybko zapomni o obietnicach, jakie nam składa - mówi Adam Modrzejewski, który na bazarze handlował 10 lat. - Jedyne możliwe rozwiązanie to rozebranie konstrukcji, która ocalała w pożarze, i jak najszybsze przystąpienie do odbudowy - powtarza to, co większość kupców.

Burmistrz Słubic odbudowę bazaru zapowiedział już w czwartek, ale od razu dodał, że miasto samo może sobie nie poradzić z takimi wydatkami. Koszt odbudowy szacuje się na kilkanaście milionów. Wczoraj wojewoda Perczak zadeklarował, że zaraz po otrzymaniu od biegłych oceny i wysokości start, które spowodował pożar, wyśle wniosek do premiera o uruchomienie pomocy finansowej z rezerwy celowej, jaką rząd ma pomoc ofiarom katastrof. Część z tych pieniędzy mogłaby trafić na odbudowę bazaru. Wojewoda zapowiedział także, że do usuwania szkód i porządkowania terenu odda do dyspozycji sprzęt techniczny straży pożarnej, policji i pobliskich jednostek wojskowych.

Zaczęło się od iskry

Policja potwierdziła wczoraj, że pożar targowiska spowodować mogło zaprószenie ognia przez robotników remontujących jedno ze stoisk. - Korzystali ze szlifierek kątowych do cięcia blachy, które wywołują iskry. Świadkowie zeznali, że pożar zaczął się od stoiska, na którym pracowali robotnicy i to zaraz po opuszczeniu przez nich targowiska. Sami podejrzani, choć twierdzą, że ognia nie widzieli, nie wykluczają takiej wersji - wyjaśnia Agata Sałatka, rzecznik lubuskiej policji.

Wczoraj na bazarze trwały oględziny. Zorganizowano też wizję lokalną, a robotnikom przedstawiono zarzuty. Dwóch mężczyzn odpowie za niezachowanie ostrożności, co doprowadziło do pożaru, który z kolei stanowił zagrożenie dla życia wielu osób oraz mienia sporych rozmiarów. Zarzuty mówią o stratach w wysokości 24 mln zł. Robotnikom grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Policja ujawnia, że mają 41 i 46 lat, ale nie podaje ich inicjałów, obawiając się samosądu.

Ludzie, którzy stracili dorobek życia, są rozgoryczeni. Gdy wczoraj burmistrz chciał podziękować za akcję gaśniczą strażakom, rozległy się gwizdy i buczenie. Dopiero gdy wspomniał o strażakach z Frankfurtu, którzy również gasili pożar, rozległy się gromkie brawa.

Wielu handlarzy zarzuca polskim strażakom, że nie byli przygotowani do akcji gaśniczej i starali się za mało, by uratować ich dobytek. W ich opinii to niemieckie jednostki ugasiły pożar. Straż zarzuty odpiera.

Paweł Sławiak z Rady Bazaru: - Teraz wszyscy obiecują pomoc. Czy będzie tak, że po miesiącu, dwóch, o nas się zapomni? Mam nadzieję, że nie. Stoisko mojej żony spłonęło całkowicie, mnie udało się uratować część rzeczy, ale tak jak wszyscy będą musiał zaczynać od początku.


Przeczytaj również: wsk Spłonął przygraniczny bazar w Słubicach

Aktualne informacje na wsk stronach Urzędu Miejskiego w Słubicach


wsk powrót...