LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Ratusz każe usunąć budynek z pawilonami handlowymi przy Szembeka 2007-03-21

Ratusz przegania kupców z pl. Szembeka. Mają natychmiast rozebrać budynek handlowy, który postawili 40 lat temu. Tak oczyszczony grunt dostanie spadkobierca przedwojennego właściciela

Małgorzata Zubik
Gazeta Wyborcza, 21. marca 2007 r.

- To dorobek życia moich rodziców - mówi Tomasz Wesołowski, właściciel sklepu z bielizną. - Oboje mają ponad 90 lat. Nie powiedziałem im ani słowa, że mam się stąd wynosić, bo taka wiadomość by ich zabiła.

Jednopiętrowy budynek z 11 sklepami i punktami usługowymi stoi na rogu ul. Grochowskiej i Zamienieckiej. Budowali go w połowie lat 60. za własne pieniądze "prywaciarze" - tak za czasów PRL nazywano przedsiębiorców. Zgodę na budowę dały ówczesne władze Pragi-Południe. Wskazały grunt. Kupcy uporządkowali teren, zrobili projekt i postawili budynek. Grunt dzierżawili od państwa, potem od gminy, podpisywali roczne albo trzyletnie umowy.

Rozbiórka w siedem dni

Pod koniec zeszłego roku właściciele dostali pisma z urzędu dzielnicy - koniec z dzierżawą. Budynek ma być rozebrany, a grunt trzeba przekazać miastu. Teraz prascy urzędnicy przysyłają ponaglenia. Na początku marca na opuszczenie terenu dali siedem dni.

W dramatycznej sytuacji znalazło się kilkudziesięciu kupców - stoiska to rodzinne firmy zatrudniające po kilka osób.

- Kupiłem pawilon w latach 90. i nikt ani słowem nie zająknął się, że jest coś na rzeczy - skarży się Janusz Gurbiel, który ma sklep z ubraniami. - Urząd miasta wydał decyzję o zwrocie nieruchomości spadkobiercom przedwojennych właścicieli już w lutym 2006 r. Nam przez ten czas nie powiedziano ani słowa. Teraz nie możemy zajrzeć do dokumentów. A przecież budynek należy do nas. Nie jest przedwojenny - podkreśla.

Miasto oddaje w naturze

Jak to możliwe, że miasto zwraca działkę, chociaż stoi na niej powojenny budynek, który ma właścicieli? Marcin Bajko, p.o. dyrektora miejskiego biura gospodarki nieruchomościami: - Nie mogliśmy spadkobiercom właścicieli wypłacić odszkodowania za grunt. Możemy wyłącznie oddać nieruchomość w naturze. Prawo lokalizacji tego budynku skończyło się już w 1975 r. i kupcy musieli liczyć się z tym, że przyjdzie moment rozbiórki. Zgodnie z przepisami nie możemy oddać budynku, który nie należał do przedwojennych właścicieli, dlatego zostanie rozebrany.

Wczoraj przedsiębiorcy z Grochowskiej spotkali się z Adamem Grzegrzółką, wiceburmistrzem Pragi-Południe. - Sprawa jest trudna - martwi się burmistrz. - Rzeczywiście od prawie 30 lat kupcy musieli liczyć się z tym, że rozbiorą budynek na każde żądanie wydziału architektury. Nie należy im się żadne odszkodowanie. Jest w tym wszystkim jednak aspekt ludzki.

Dlatego burmistrz Grzegrzółka będzie starał się przynajmniej przesunąć termin rozbiórki. - Jeśli okaże się, że nic nie można wskórać, będziemy szukać lokali, tak żeby nikt nie likwidował działalności gospodarczej - obiecuje.

Sami przedsiębiorcy liczą na to, że dojdą do porozumienia z potencjalnym inwestorem. Oprócz działki pod ich budynkiem miasto zwróciło też niewielką kamienicę sprzed wojny przy ul. Grochowskiej 127, po sąsiedzku. W sumie to całkiem spora nieruchomość w świetnym miejscu, tuż obok Centrum Handlowego Szembeka. W studium zagospodarowania Warszawy teren przeznaczono m.in. na usługi, na dodatek można budować dużo wyżej. Jeśli znajdzie się inwestor, przedsiębiorcy spróbują przystąpić z nim do spółki.


wsk powrót...