LOGO
foto foto Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kupców i Drobnej Wytwórczości
ul. Bakalarska 11, 02-212 Warszawa
do korespondencji ul.Sękocińska 13 lok.4, 02-313 Warszawa
tel.: (22) 846 07 34, (22) 846 51 79 fax: (22) 868 05 41, e-mail: adres
foto foto
Działalność
wsk nasze cele
wsk aktualności
wsk naszym zdaniem
wsk fotogaleria
Stowarzyszenie
wsk władze
wsk statut, regulaminy
wsk kontakt
wsk jak wstąpić?
wsk nr konta
Warto zajrzeć
wsk media o kupcach
wsk ważne linki
MEDIA O KUPCACH
Zbuntowani Wietnamczycy 2007-06-27

Konflikt w największym w Polsce azjatyckim centrum handlowym w Wólce Kosowskiej pod Warszawą

Piotr Olechno
Gazeta Wyborcza, 27. czerwca 2007 r.

Handlujący nie zgodzili się na podwyżkę czynszu w halach kupieckich i okupowali biuro zarządu. - Już teraz płacimy od 3 do 5 tys. zł czynszu miesięcznie. To tyle, co za lokale przy Nowym Świecie, a właściciel chce od nas 60 proc. więcej - skarży się "Gazecie" Nguyen Thi Thao, handlująca w hali przy ul. Nadrzecznej. - Chcą nas zniszczyć i łamią prawo! - wtóruje jej inny kupiec Nguyen Van Duy.

W części wietnamskiej centrum handlowego EACC (European Asian Commercial Center) mieści się ok. 400 lokali. To głównie hurtownie odzieżowe. Zarządza nimi spółka Semih. Jej prezesem jest Turek Nusret Sancak, a wiceprezesami są dwaj Wietnamczycy - Hung Tran Trong i Tran Quoc Quan. Pod koniec maja do umowy najmu lokali w halach kupieckich zarząd dodał aneks. Poinformował w nim kupców o nowych stawkach czynszowych i o wyższych opłatach za usługi, m.in. amortyzację techniczną sprzętu, wywóz śmieci czy zarządzanie centrum. Podwyżki wyniosły w sumie od blisko 1000 do 1275 euro miesięcznie. Kupcy się nie zgodzili. Niczego nie podpisali i nie zapłacili nowych stawek. W poniedziałek w kilku wybranych losowo lokalach właściciel odłączył prąd.

- I grożą nam, że jeśli nie zgodzimy się na nowe warunki, energia będzie stopniowo wyłączana w kolejnych boksach - mówi Nguyen Thi Tao.

Kupcy przyszli więc tłumnie pod drzwi zarządu. Chcieli rozmawiać o nowych stawkach. Gdy przyjechaliśmy na miejsce, pod halą stało jeszcze kilkadziesiąt osób. Brama do centrum była zamknięta. Ochrona nie pozwoliła nam wejść na teren. Z protestującymi musieliśmy rozmawiać przez kraty. - Nikt z zarządu nie chciał nas nawet wysłuchać i wszyscy szybko udali się do domu - relacjonował Nguyen Van Duy. - Ale to nie koniec. Pójdziemy do sądu - zapowiada. W środę kupcy planują spotkać się z adwokatem.

Wczoraj wieczorem prezes Nusret Sancak przekazał nam, że "nie ma podstaw do rozmów z osobami, które nie są najemcami". Podwyżkę tłumaczy rosnącymi kosztami utrzymania. Twierdzi, że dla większości handlujących jest pierwszą od 2003 r. i tylko 95 Wietnamczyków na 283 najemców nie zgodziło się na nowe warunki.

Według dziennikarki i działaczki społecznej ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa Ton Van Anh wietnamscy kupcy są wykorzystywani. - Zwłaszcza ci nielegalnie żyjący w Polsce, a wielu takich pracuj e właśnie w Wólce. Najsmutniejsze, że robią to ich rodacy - ci legalni. Wiedzą, że tamci są zdesperowani, i uważają, że zapłacą każdą cenę za to, żeby przetrwać w Polsce. Szczególnie teraz, gdy ich część pracuje jednocześnie na Stadionie Dziesięciolecia, a istniejący tam Jarmark Europa ma zniknąć. Cieszę się, że doszło do buntu. Boli mnie, że nic w tej sprawie nie robi nasza ambasada.

Ta się broni. - Nic nie wiemy o tym że ktoś pracuje w Wólce nielegalnie Nikt nie poprosił też nas o pomoc czy interwencję w tej sprawie. A tego typu konflikty mogą rozwiązywać tylko polskie sądy i polskie prawo - twierdzi Thuan Nguyen Quang z biura prasowego ambasady Wietnamu w Polsce.

wsk powrót...